103 comments on “Słownik antyszczepionkowca

  1. Wyborne, ale dodałbym jeszcze:

    depopulacja – zmniejszenie populacji Ziemi do 100 milionów; tajny, ale – dzięki działaniom niezależnych naukowców i bohaterstwu prawdziwych dziennikarzy – już jawny cel spisku; wachlarz wykorzystywanych środków obejmuje m.in. szczepionki, toksyny w jedzeniu, metale ciężkie dodawane do paliwa lotniczego, zakaz homeopatii, fluor w wodzie pitnej i niewidzialne promieniowanie; po raz pierwszy zaproponowano na posiedzeniu Sanhedrynu w 33 r. n.e.

  2. Świetne 🙂 Jednocześnie straszne, że poglądów tych ludzi nie trzeba nawet karykaturować, wystarczy je tylko powtórzyć, a już jest z tego dobra zabawa.

  3. wedle logiki zaprezentowanej w powyzszym wpisie autor zapewne z gorliwoscia neofity obsmiewalby krytykow TALIDOMIDU!niestety powyzsza logika sugeruje ze sam moze byc jego ofiara!pozdrawiam!:)

  4. Pingback: Moon (moon5) 's status on Thursday, 12-Nov-09 01:14:01 UTC - Identi.ca

  5. Rewelacja. Tego mi brakowało. Myślałem jak opisać metody i pojęcia antyszczepionkowców ale nie potrafiłbym zrobić tego tak trafnie.

  6. W kwestii nieszczepienia z „przekonania” znam takich ludzi, którzy uważają że szczepienia osłabiają system immunologiczny i wymyślają coraz to nowsze sposoby szczepień unikania, wierzą, że sąd umorzy sprawę z powodu małej szkodliwości (ale jaka zaciętość w unikaniu).

    UWAGA cytat z anyszepionkowca:
    „Wg stanowiska (naukowego), która akurat ja popieram, poniższe tezy są zwykłą propagandą nie mającą pokrycia w badaniach naukowych i statystycznych”

    ów tezy wyssane z palca:
    „Wynalezienie szczepionek było rewolucją w medycynie, która zahamowała masowe pogromy miast w wyniku chorób, wyeliminowała takie choroby jak dżuma, ospa prawdziwa, których epidemie pojawiały się co jakiś, ciekawe coby się stało gdybyśmy wszyscy nagle zaprzestali szczepień, cały świat, cóż, myślę że wcześniej czy później cofnęlibyśmy się do XVIII wieku tylko na większą skalę (globalizacja) i szybko zmniejszyłaby się liczba mieszkańców ziemi, bo objęłyby nas pandemie wszelkich chorób i mycie rąk tutaj by nic nie pomogło. „

  7. Skoro jesteście tacy pewni bezpieczeństwa tych szczepionek i ośmieszacie ludzi,którzy próbują was ostrzec(wcale nie bezpodstawnie), to zaszczepcie się jako pierwsi,na ochotnika. To nie powinno stanowić dla was problemu,w końcu macie 100% pewność,że firmy farmaceutyczne pragną tylko waszego dobra.
    P.S.Szczepionki już są dostępne nawet przez internet.

  8. @PM
    Nie zauważyłem tu nikogo, kto ma 100% pewność (poza przeciwnikami szczepionek). Ja się chętnie zaszczepię.
    Szansa na powikłanie po szczepionkach (wg dostępnych danych) jest kilka rzędów mniejsza, niż szansa na powikłania po grypie.
    Nawet uzględniając pewność wzięcia szczepionki i pewne prawdopodbieństwo zarażenia grypą.
    Wracając do firm. Nikt tu nie twierdził (może coś przeoczyłem), że firmy farmaceutycznym pragną naszego dobra.
    Zależy im na zysku. Dlatego też raczej unikają zabijania swoich potencjalnych klientów (i straszenia innych)

  9. w 1976 roku tez unikali zabijania swych klientow ,co nie zmienia faktu ze troche ludzi zmarlo a jeszcze wiecej mialo powiklania!!w rzeczy samej jedyne co jest w tym wszyskim podejrzane to fakt ze z uporem maniaka probuja uciec od odpowiedzialnosci za produkt ktory chca wcisnac ludziom!!stad afera we francji!a i tak zarobia grube miliardy dolarow!wiec skoro tak WHO (ktore notabene jest sponsorowane w duzym stopniu prze Big Pharme dlatego nie jest dla mnie zadnym autorytemet w zakresie zdrowia) zaleca te szczepionki to ok!niech je rzuca do aptek kto chce sie zaszczepi kto nie ten sie nie zaszczepi a zaszczepieni z powiklaniami dostaliby odszkodowania!tak to powinno wygladac!!

  10. @soband1
    Jak rozumiem, zgadzamy się co do tego, że ani w 1976 ani teraz nie zależało im na zabijaniu.
    No i to co się wtedy stało, nie dzieje się teraz. Nic na to nie wskazuje.
    Nie widzę też szans by uniknąć odszkodowań. Problem w tym, kto je zapłaci. Państwo, czy firma.
    Firma chce by zapłaciło państwo, państwo chce by zapłaciła firma.
    Czas ucieka.

    Co do wolności wyboru zgodziłbym się z Tobą, gdyby nie odporność grupowa. Ale pal licho odporność grupową. Niech chociaż zaszczepią się Ci, którzy tego chcą a Ci, którzy są przeciwni niech powołują się na rzetelne dane. Jaka jest liczba śmiertelnych ofiar powikłań po szczepionkach na A/H1N1 (dowiedzionych a nie rzekomych), jaka jest liczba zaszczepionych?

  11. @soband1 i WHO
    Firmy sponsorują też nasz rząd (płacąc podatki). Wszyscy są skorumpowani. Boję się, że firmy sponsorują też WOŚP.
    Nie ma co się łudzić, że jak dajemy komuś pieniądze, to bezinteresownie.
    Oceniamy innych podług siebie.

  12. No ale zera przecież nie mają znaczenia.

    Poza tym jeśli ten 1% to mogą być firmy farmaceutyczne, to na pewno są.
    A ponieważ mogą za ten 1% żądać pewnych ustępstw, wpływać na raporty, zalecenia WHO, to na pewno to robią.
    A skoro to robią i WHO może ulec tym naciskom, to na pewno ulega.
    Proste.
    No i jeśli nie ma dowodów, to na pewno były, ale ktoś je zniszczył.

  13. zadziwiajace jest ze robi sie tyle szumu wokol grypy ktorej smiertelnosc jest mniejsza niz grypy sezonowej!jak wytlumaczyc ze WHO kilka miesiecy temu zmienia definicje pandemii!!??dlaczego zadna osoba publiczna nie powiedziala zeby ludzie w sezonie grypowym bardziej dbali o siebie w zakresie diety i ruchu fizycznego??wszyscy tylko jedno szczepionki i tamiflu!!sory ja tego nie kupuje nigdy sie na grype nie szczepilem choc ja przechodzilem 5 lat temu 3 dni mialem goraczke ok 40 stopni kumpel lekarz przyjechal i powiedzial jedno przelez ja poc sie dal mi jedynie paracetamol w konskiej dawce ktory przyjmowalem tylkiem hehe potem mnie tak jelita napierniczaly ze masakra:)!ale pocilem sie z dokladnoscia zegara atomowego!po 3 dniach bylem zdrowy!a jesli chodzi o odpowiedzialnosc zbiorowa to owszem ale wtedy kiedy sa ku temu przeslanki!!gdyby zmarlo np 100.000 ludzi to jeszcze bym zakumal a tu umarlo w skali globu mniej niz na zwykla grype zreszta ciekawe kto zmarl na swinska a kto na normalna tez jest kwestia sporna!a jesli o korupcje to nie uwazam za sluszne twierdzenie ze WSZYSCY sa skorumpowani!!czego ja nigdy nie twierdzilem!uwazam ze przy tej skali zachorowan niech te szczepionki wejda na rynek ale nie za nasze pieniadze i kto sie chce szczepic jego wola!!ja nie mam zamiaru!wole swoje metody!

  14. a propos taka dygresja!kumpel o ktorym wspominalem pracuje w szpitalu jako nefrolog ,od czasow studenckich toczylismy zazarte dyskusje na temat medycyny oficjalnej i alternatywnej i w ogole o tego typu problemach-ja reprezentowalem stanowisko dosc krytyczne wzgledem medycyny alopatycznej!on ostro jej bronil pomijam kto w pewnych kwestiach mial racje a kto nie ale teraz po kilku latach pracy w szpitalu stwierdzil ze w duzym stopniu moje zastrzezenia okazaly sie sluszne przynajmniej z jego punktu widzenia!!!jak powiedzial na studiach robi sie drenaz mozgow a kazdy kto mysli po swojemu jest przez wyznawcow obowiazujacego paradygmatu co najmniej ignorowany!!zreszta ten mechanizm dziala wszedzie!polecam ksiazke TS Kuhna ktory zreszta stworzyl termin paradygmat!troche jeszcze pamietam cos z tego tematu bo moja praca magisterska dotyczyla filozofii nauki!ale chyba juz zbaczam z tematu!pozdrawiam i niech swinska grypa bedzie znami hehe!:)

  15. @soband1:
    Ależ zalecenia dotyczące aktywności fizycznej i diety są. Na przykład tutaj:
    http://wyborcza.pl/1,76842,7090861,Zalecenia_Glownego_Inspektora_Sanitarnego_w_sprawie.html
    Większość z nas kiedyś przechodziła grypę. I przeżyła. Są tacy, którzy nie przeżyli. Na szczęście jest ich zdecydowanie mniej.
    I nie o to przecież też chodzi, żeby zignorować jakąkolwiek chorobę, bo na inną umiera więcej osób (albo wiecej ginie w wypadkach). Jeśli da się przypadków śmiertelnych uniknąć to chyba warto, nawet jak na tym ktoś zarobi.

  16. @soband1:
    Dyskusja o paradygmatach to już inny rodzaj dyskusji.
    Też znam rozczarowanych lekarzy. Rozczarowanych do systemu, do innych ludzi, do medycyny. Wątpiących.
    Tych wątpiących się nie boję. Boję się tych, którzy mają absolutną pewność.
    Wątpiących można próbować przekonać. Argumenty do nich docierają.
    Za i przeciw.

  17. racja co watpienia to sie zgadzam w 100 procentach!i zaiste chcialbym zeby troche takiego zwatpienia mial w sobie chociazby np prof Turski nim podpisal sie pod petycja w obronie „rozumu” i w audycji radiowej skamlal ze go niedoceniaja:) a co do reszty to chyba kazdy sie zgodzi ze powinnismy robic wszystko by ograniczyc ilosc ofiar jakiejkolwiek choroby co nie zmienia faktu ze mamy sie pozbywac zwatpienia wobec chociazby wyzej wymienionych szczepien tym bardziej ze ich producenci probujac scedowac odpowiedzialnosc za ew skutjki uboczne na panstwo czyli nasze pieniadze wykazuja widocznie daleko posunieta watpliwosc co do ich bezpieczenstwa skoro jak ognia usiluja uciec od odpowiedzialnosci, hmm moze to przez fakt ze musialy placic odszkodowania w 1976 roku i nauczone tym faktem wola obarczyc tym nasza kieszen!

  18. Szczepionki nie są idealne, ale nauka jeszcze nie wymyśliła lepszej formy ochrony przed zarażeniem chorobami wirusowymi, może nanotechnologia kiedyś się rozwinie na tyle, że zastąpi tradycyjne szczepionki, ale na razie to bardziej Si-Fi. Minister Kopacz wg mnie jest bardzo dobrym ministrem, bo jest ministrem, który myśli i przewiduje, a nie działa pod presją i pod publiczkę.
    Ja osobiście jestem alergikiem i aktualnie podlegam immunoterapii,to program który trwa przez 5 lat mający na celu wyleczenie z alergii wziewnej, która jest moim przekleństwem, na kanwie aktualnej dyskusji o szczepieniach w ogóle i A/H1N1 rozmawiałam z moją lekarką, immunologiem i powiedziała, że obecną szczepionką na świńska grypę by się nie zaszczepiła , a ze względu na zawód jest w grupie ryzyka.

    ze względu na fakt, że lek jest nadal w fazie testów klinicznych i nieznane są do końca możliwe efekty i powikłania, badania kliniczne przeprowadzane są pod ścisłym nadzorem medycznym, wyselekcjonowanej grupie pacjentów podawanie jej tak dużej liczbie pacjentów (nawet 80% Holendrów) trudno nazwać badaniem klinicznym, gdyż trudno mieć nadzór nad taka liczbą osób, dlatego firmy farmaceutyczne nie chcą brać odpowiedzialności za ewentualne skutki, gdyż przy takiej liczbie osób szczepionych, liczba powikłań i działań niepożądanych może być absolutnie nieprzewidywalna.

  19. @soband1
    Niechęć firm do wzięcia odpowiedzialności mnie nie przeraża. Z mojego punktu widzenia przerzucenie kosztów ewentualnych pozwów na rząd jest tylko zwiększeniem średniego kosztu szczepionki.
    Wszystko wskazuje na to, że powikłań nie jest dużo (biorąc pod uwagę liczbę zaszczepionych), więc pozwów też nie będzie tak dużo.
    Co do Turskiego. Nie widziałem go ze 20 lat, a wtedy kiedy go widziałem (razem z W.M. Turskim), zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie.
    Może byłem młody i naiwny, może on się zmienił, może muszę poczytać, co ostatnio pisał.

  20. Zapytajcie się lekarzy czy szczepią swoje dzieci. Gwarantuję, że większość tego nie robi.

  21. Czyli zalecają leczenie lekami antywirusowymi, ergo są przekupieni przez koncerny, które te leki produkują..

  22. @modne bzdury: you saved my day.
    @bart: przecież pukpuk chce abyś „zapytał lekarzy”. A ty tu od razu ze źródłem i linkiem do niego. Dlatego ruchu (raczej) nie będzie. Gość chce sobie pogadać o odczuciach na temat Fengszui, a ty wyciągasz calówkę.

  23. zakladam ze puk puk odnosi sie do szczepionki na swinska grype!! a ty w odpowiedzi podajesz mu linka ktory niczego nie dowodzi bo odnosi sie do postawy lekarzy wobec szczepien ale w 2005 a nie wobec swinskiej grypy!!niezaleznie od tego czy wiekszosc lekarzy TERAZ chce lub nie chce szczepic swoje dzieci ,argument jakiego uzyles niczego nie dowodzi jest nie wiazany, z poruszanym tu problemem!!pozdrawiam

  24. @soband1
    Nie wiem, ilu lekarzy się szczepi, a ilu się nie szczepi. Nie mam danych.
    Jeśli się nie szczepią, to nie dowodzi to tego, że szczepionki są ryzykiem, czy też są szkodliwe.

  25. @soband1
    A propos artykułu. Nie ma tam nic nowego. Nic szokującego.
    Pewnie wyciągamy zupełnie odmienne wnioski z tych tekstów.

  26. dokladnie to ze lekarze sie nie szczepia wcale nie znaczy ze szczepionki sa obarczone ryzykiem powiklan etc ale rowniez to ze lekarze plus WHO i EMEA zalecaja je nie znaczy ze sa pozbawione ww skutkow tylko dlatego ze sa zalecane!!

  27. I jak zwykle wychodzi jedno, we wszystkim ważny jest zdrowy rozsądek, myślenie i dystans,

  28. @soband1
    Nikt nie twierdzi (dobrze, ja nie twierdzę), że nie powodują niepożądanych skutków. Chodzi tylko o oszacowanie skali potencjalnych skutków ubocznych.
    W przypadku Szwecji czy Chin (oraz innych krajów) możemy już mówić o rzeczywistej a nie potencjalnej skali. I okazuje się, że to skala bardzo mała.

  29. wlasciwie to ja nie widze zadnego problemu abstrahujac od tego czy szczepionki sa szkodliwe czy nie!!niech zostana dopuszczone do aptek i kazdy postapi wedle wlasnych upodoban!!jestem przeciwny zakupowi tego przez rzad i tyle ode mnie!kto sie zaszczepi i bedzie ok to dobrze kto sie zaszczepi i nie bedzie ok to najwyzej zaskarzy firmy etc!a kto sie nie zaszczepi i bedzie ok to tez dobrze a kto sie nie zaszczepi i padnie to tez dobrze!!

  30. @soband1
    No i tu już się różnimy.
    Uważam, że nie w każdej sprawie, należy decyzję pozostawić obywatelom (tu się może zgodzisz, ale uznasz, że sprawa szczepionek nie jest taką sprawą).
    Ale wolę różnić się w tej sprawie, niż w innej związanej ze szczepionkami.

  31. zgadzam sie niemniej uwazam ze kupowanie za nasza kase tyle szczepionek przez rzad i za nasze pieniadze branie odpowiedzialnosc za ewentualne skutki uboczne jest czyms nieuczciwym tym bardziej ze ich producenci dla kolosalnych zyskow z uporem maniaka forsuja taka forme sprzedazy!!

  32. @soband1
    Rząd winien przygotować się na pesymistyczny scenariusz. Zapewnienie funkcjonowania służby zdrowia w wypadku epidemii jest chyba dość kluczowe.
    Oczywiście może się zdarzyć tak, że rząd zaszczepi grupy ryzyka, zapłaci odszkodowania za powikłania (ze statystyk wynika, że nie będzie tego dużo) a okaże się to niepotrzebne.
    Może jednak zdarzyć się inaczej.

  33. prawda jeden z najpiekniejszych chwil w historii naszego narodu!!odzyskalismy niepodleglosc!!:)

  34. „uważa, że osoby z w pełni wydolnym układem odpornościowym mogą przejść infekcję spowodowaną wirusem typu A/H1N1 leżąc w domu i biorąc dostępne bez recepty leki”

    A jak się dowiedzieć czy mam w pełni wydolny układ odpornościowy?

  35. autorowi zakladam w domysle chodzilo o osoby w podeszlym wieku ,male dzieci, osoby cierpiace na jakies schorzenia jako osoby z nie w pelni wydolnym ukladem immunologicznym!coz lekarze tez stosuja jakies arbitralne kryteria zaliczajac niektorych do grup podwyzszonego ryzyka by w pierwszej kolejnosci ich zaszczepic!!ja to tak widze!!

  36. @soband1
    To, że przebieg jest łagodny nie jest chyba przez nikogo negowane.
    Łagodny w większości wypadków.
    Przechorowanie grypy w domu (przypadek średniooptymistyczny – bo optymistyczny to uniknięcie grypy) oznacza zazwyczaj L-4. Ktoś za to zapłaci.
    Poza tym choć łagodny jest ten wirus (a po części dlatego, że tak łagodny) rozprzestrzenia się nadzwyczaj szybko.

  37. wedle artykulu z wybiórczej nawet jak sie zaszczepisz to mozesz i tak zachorowac ale przebieg bedzie lagodniejszy, coz w wiekszosci wypadkow juz jest lagodny ale bedzie jeszcze lagodniejszy(!) co nie zmienia stanu rzeczy ze i tak bedzie L4 dla pewnosci!zaplacimy nie tylko za szczepionki a dodatkowo za L4!dla mnie to paranoja!!kazdy ma wolny wybor!zakladam ze autorzy postow juz sie zaszczepili na swinska sezonowa i ptasia grype!all in one go!tak dla zdrowotnoscii!coz ja sie nigdy nie szczepilem i nie zamierzam!wole wsuwac kupe warzyw!stawiam na naturalna profilaktyke!!niemniej wszystkim zycze by zadne chorobska sie nie przypaletaly heh!

  38. a propos nie wiem w jaki sposob szybkosc rozprzestrzeniania sie wirusa ma zalezec od jego zjadliwosci?

  39. @soband1:
    Polecam to na początek: http://sprostowania666.wordpress.com/2009/10/05/obnizenie-kryteriow-wtf-niewspolmierne-srodki-wtf/

    Pamiętaj, że za słowem „może” kryje się jakieś prawdopodobieństwo.
    Mogę zachorować.
    Po zaszczepieniu mogę też zachorować (ale już prawdopodobieństwo jest mniejsze).
    Choroba może być łagodna (z jakimś pradopodobieństwem).
    Choroba może być śmiertelna (z mniejszym).
    Jeśli się zaszczepię, zmniejszam prawdopodobieństwo choroby (a przy okazji śmierci, powikłań, L-4).
    Druga strona medalu to prawdopodobieństwo powikłań poszczepiennych.
    Mając szacunkowe prawdopodobieństwa (z rzetelnych źródeł) możesz określić strategię dla siebie.
    Warto jeszcze zapytać lekarza (on uwzględni jeszcze kilka innych czynników)

  40. najpierw musze okreslic prawdopodobienstwo kontaktu z wirusem, jesli zajdzie kontakt bedac niezaszczepionym nie musze wcale zachorowac jesli zachoruje moge przejsc to lagodnie albo w skrajnym przypadku umrzec!jesli sie zaszczepie moge miec kontakt z wirusem albo nie jesli bede szczepionka mnie ochroni lub nie wiec tez moge zachorowac przebiegnie to lagodniej albo i nie ale zaszczepiony moge byc ofiara potencjalnych skutkow ubocznych ktore moga byc niewielkie ale w skrajnym przypadku tez moge pojsc do ziemi jesli nie pojde a bede mial jakies uszkodzenia bede sie sadzil z wielkimi koncernami albo panstwem , to przy tak malej dotkliwosci wirusa u zarazonych nie ma sensu sie w ogole szczepic !!postawie na siebie i swoj system immunologiczny!!pytanie anton czy juz wziales swoja dawke szczepien?jesli tak to na jakie wirusy??swinskiej sezonowej ptasiej ??w tym wszyskim jest za duzo polityki pieniedzy i paniki!!takie moje zdanie!

  41. @soband1
    Zgadzam się z Twoim tokiem myślenia ale nie z wnioskiem.
    To oczywiście kwestia poszczególnych wartości jakie sobie podstawimy.

    Nie szczepiłem się jeszcze.
    Na grypę sezonową nie szczepiłem się dlatego, że byłem przeziębiony, kiedy moja firma organizowała szczepienia.
    Jeśli będzie możliwość szczepienia się na grypę pandemiczną, zaszczepię się (po rozmowie z lekarzem).

    Polityka i pieniądze. To działa w obie strony. Inaczej mówiąc, żadna ze stron dyskusji nie jest całkowicie wolna od wpływu polityki i pieniędzy.

  42. a jesli lekarz odradzi ci szczepienie mowiac ze to strachy na lachy i powie zebys lykal witamine C profilaktycznie?:)

  43. Ile ci płacą za pisanie tego typu bzdur i dezinformację społeczeństwa?Coraz więcj faktów wychodzi na jaw więc chyba tewoja prac na nic się nie przyda,chyba,że znajdziesz totalnch naiwniaków.

  44. @Do_Modne_Bzdury
    Zazdroszczę tym, którzy tak łatwo rozpoznają, że ktoś jest opłacony (i pewnie wiedzą kto płaci).
    Ile płacą tym, którzy pytają innych, ile tym innym płacą?
    Co wyszło na jaw? Newski ekspres?

  45. Nędza panie! Nawet jeśli opłaca cię WHO z Baxterem to chłopaki wyrzucają pieniądze w błoto.

  46. @Modne Bzdury: Twój ostatni komentarz poziomem odpowiada komentarzowi powyżej : ile ci płacą…- moim zdaniem równie niskiego lotu.

  47. Agentem czego??Podaj dowody, jakies dane statystyczne, odnośniki do FDA etc.! No teraz to mnie ubawiłeś setnie! Po drugie nie ufaj swoim „czuciom” bo są nienaukowe i nieracjonalne! Widze kolejną zbieżność z blogami po przeciwnej stronie, każdy kto ma odmienne poglady, to albo jest głupi albo jest agentem czy kimś innym!Jak widać niemal każdy blog ma swoich wyznawców. A żeby mi chociaż ktoś za rzekome agentowanie płacił to byłoby ok, a tak to kicha!A wracajac do meritum to spróbuj wyłuskac o co mi chodziło! Zarzucanie Tobie, że ktoś ci płaci (Baxter etc.) tylko dlatego, że masz takie poglądy jest równie głupie, jak traktowanie kogoś kto czyta grypa666 jest automatycznie idiotą lub wnioskowanie, że skoro ma przeciwny pogląd to czyta blog grypa666. Od siebie dodam , że czytam zarówno grypa666, kupe innych spiskowych rzekomo, ale również A/H1N1 – analizy i sprostowania, i wiele innych w tych klimatach. Tak dla równowagi, co i innym polecam!

  48. Pingback: Ale jaja! « figulacha z makulachem

  49. autor tego artykulu: niedouczony, sfrustrowany, swoja wiedze czerpiacy od lekarza rodzinnego, u którego bierze zwolnienie, jak mu sie nie chce isc do roboty na budowie.
    przeczytam caly Twój blog i skomentuje kazdy artykul, bo w zyciu wiekszych bzdur nie czytalam!

  50. Droga Kasiu, brak mi słów, obrzucasz autora epitetami, ale nic nie dajesz na poparcie swoich teorii oraz skąd u Ciebie taka opozycja, jesteś lekarzem rodzinnym, czy może sfrustrowaną mamą która z założenia nie szczepi ??

  51. Bardzo smutne jest to, że autor w sposób kompletnie zwyrodniały stara się za wszelką cenę ośmieszyć tragedię setek tysięcy rodziców kalekich dzieci.
    Twórca bloga swoje „wywody” opiera na kompletnym odrzuceniu faktów niewygodnych, które nie pasują do koncepcji lansowanej przez firmy farmaceutyczne, których przychody są liczone w setkach miliardów dolarów (i co za tym idzie – mogą sobie na dużo pozwolić).
    Niektóre fakty odnośnie zatrucia rtęcią, które są skrzętnie pomijane przez fanatyków szczepień:
    -wiąże się z nią zaburzenia mowy,
    -alergie pokarmowe
    -rtęć jest w stanie deaktywować enzymy odpowiedzialne za trawienie kazeiny i glutenu, których znakomita większość osób chorych na autyzm, zespół aspergera i ADHD nie toleruje
    -dzieci otrzymują w stosunku do swojej wagi kilkaset razy większą dawkę rtęci, niż jaka jest dopuszczalna – tj. 0,1mcg / kg masy ciała dziennie(a przyjmuje się, że w przypadku dzieci powinna ona być 2-4x mniejsza)
    -przy zatruciach rtęcią częste są zaburzenia układu pokarmowego, jak m.in. zespół nieszczelnego jelita, zespół jelita drażliwego, zaparcia (również typowe przy zaburzeniach autystycznych)
    -odnotowywuje się u dzieci autystycznych zaburzenia autoimmunologiczne (czyli zjawisko, w którym organizm wytwarza przeciwciała na własne tkanki), np. wobec mieliny w układzie nerwowym, a rtęć znana jest ze swoich właściwości, jako toksyny, która może wywoływać takie zaburzenia
    -kandydoza, czyli infekcja grzybicza, występuje praktycznie jako reguła u osób cierpiących na zaburzenia ze spektrum autyzmu. Rtęć wiąże się z candida albicans w sposób bardzo szeroki, bowiem wiadomo, że może ona powodować lekooporność tego pasożyta, jak też ze względu swoje działanie osłabiające układ odpornościowy, tworzy grunt dla rozwoju tych grzybów (m.in. poprzez blokowanie mieloperoksydazy, enzymu, który odpowiada za produkcję kwasu podchlarawego -HClO – stanowiącego ważny element obrony organizmu przed infekcjami grzybicznymi)

    W bardzo wielu przypadkach osób zdiagnozowanych z zaburzeniami ze spektrum autyzmu odnotowuje się w przypadku _właściwie_ przeprowadzonej chelatyzacji w ciągu kilku lat leczenia wycofanie większości objawów.
    Przykładowe linki do raportów o poprawie osiagniętej w wyniku chelatyzacji są dostępne poniżej:
    http://onibasu.com/wiki/Progress_reports
    http://home.earthlink.net/~moriam/LOVE_LETTERS.html
    Większość reakcji ze strony lekarzy nieobeznanych z leczeniem zaburzeń autystycznych na osiągnięte wyleczenie bądź znaczącą poprawę to albo wykluczenie związku między leczeniem a poprawą (a więc koncepcja „cudownego” samowyleczenia, albo „wyrośnięcia” z choroby) albo koncepcja złej diagnozy.

  52. Można jeszcze dodać jako ciekawostkę, że kilka lat temu przy porównaniu ilości zachorowań na autyzm w grupie dzieci, które otrzymały dużo mniej szczepień, odnotowano 5-6 x rzadsze występowanie tego zaburzenia (w zestawieniu ze statystykami dotyczącymi dzieci, które otrzymały dużo więcej thiomersalu ze szczepionek). Ale to również jest skrzętnie pomijane, jako „statistically insignificant” i niewygodne dla koncepcji bezpieczeństwa, a nawet dobroczynnego wpływu thiomersalu na zdrowie.

  53. http://onibasu.com/archives/am/167745.html
    tu powinien byc gdzies link do tych badan (ale juz nie jestem pewien, bo dosyc dawno czytalem o tym)
    a do autora bloga – wypierdalaj niedorobiony skurwielu, masz kurwa kupa w glowie zamiast w mozgu. Jedyne co smieciu potrafisz to usuwac posty, ktore zbijaja z tropu twoje chujowe i wyssane z dupy manipulacje.
    wypierdalaj, zycze pol roku zycia i raka zlosliwego szmatko

  54. tu powinien byc gdzies link do tych badan (ale juz nie jestem pewien, bo dosyc dawno czytalem o tym)

    Dzięki, ale wolałbym, żebyś precyzyjniej podawał swoje źródła, jeśli przywiązujesz do nich wagę.

    A co do twoich trzech słów do ojca prowadzącego: to istotnie straszliwa taktyka, gdy gospodarz bloga usuwa twoje merytoryczne komentarze, zostawiając tylko te, w których wyłazi z ciebie kompletny buc i idiota. Najgorszemu wrogowi nie życzę.

  55. proszę cię, bo zaraz się popłaczę. tak, jestem buc i idiota.
    żeby umotywować swoje ostre słowa moge tylko powiedzieć że wk^#& jak jakiś zarozumiały i cyniczny dupek (i mam to gdzieś czy to lekarz czy inny farmaceuta) produkuję się lansując żałosne kłamstwa, i atakując terapie autyzmu, o których nie ma zielonego pojęcia (a byłoby zupełnie inaczej gdyby sam miał autystyczne dziecko), nie mając zarazem do zaoferowania NIC w zamian. Nic poza „może Pani zabrać swoje chore dziecko do domu, i niech je Pani bardzo kocha! niestety nic się nie da zrobić”.
    Tak samo znając wysiłek mam autystycznych dzieci, które raportują np.
    „po 2 latach chelatyzacji jest lepiej, już mówi, używa w miarę rozbudowanych zdań, ale jest jeszcze ok. 4 lata do tyłu w porównaniu do rówieśników” i wiedząc o poświęceniu jakiego wymaga podawanie chelatyzatora dziecku autystycznemu (zwłaszcza w nocy), to znieczulica i ignorancja w takiej formie jaka występuje u autora bloga budzi we mnie bardzo negatywne odczucia.

    Tak samo bardzo żałosne jest atakowanie terapii ziołami, w sposób generalnie pozbawiony merytorycznych argumentów. Tak się składa, że np. czosnek ma właściwości bakteriobójcze i przeciwgrzybicze, natomiast co do witaminy C – to jak ktoś nie chce za wszelką cenę mieć trendy lekarskich poglądów, to może np. poczytać sobie w pełnotekstowych artykułach na pubmed o tym, że np. są odnotowane przypadki regresji guzów rakowych ,przy stosowaniu wysokich dawek witaminy C (inna sprawa, że nie zawsze to odnosiło trwały skutek), jak również wiadome jest jej działanie przeciwwirusowe.
    I niestety z tymi patentami jest prawda. Ktoś kto ma własny rozum i nie zdaje się bezwiednie na podszyte prywatnym interesem ironiczne wywody, to wie np. o sytuacji ze starym lekiem DCA (kwasem dichlorooctowym, a właściwie dichlorooctanem sodu, bo sam kwas jest b. żrący), który pomimo niezwykłych jak się okazuje właściwości jako substancja przeciwrakowa nie ma szans na wykorzystanie w tym polu, ze względu na brak możliwości opatentowania przez koncerny farmaceutyczne, oraz na zbyt niską cenę. Ale taka jest niestety obecna regulacja prawa własności przemysłowej, i póki się ona nie zmieni w odniesieniu do substancji o działaniu leczniczym, to takie sytuacje będą nagminne.
    Natomiast powoływanie się na autorytet pana Offita (multimilionera, dzięki szczepionkom) czy innego naukowca, który po badaniu o nieszkodliwości thiomersalu dostaje posadkę w koncernie farmaceutycznym, jest albo wynikiem złej woli, albo świadczy o braku podstawowych umiejętności wiązania faktów.

  56. proszę cię, bo zaraz się popłaczę. tak, jestem buc i idiota.

    Ale nie chodzi o to, żebyś płakał, tylko żebyś przestał odstawiać idiotyczną bucerkę, która objawia się bluzganiem na ludzi, którzy nie dali się złapać na te bzdury, które ty połknąłeś. A twoje rozwinięcie tematu to stek argumentów ad personam i anegdotek.

    Byłoby inaczej, gdybym sam miał autystyczne dziecko? Opowiem ci historię z przedszkola integracyjnego, do którego chodzą moje dzieci. Wiszą tam na ścianie dramatyczne apele o wsparcie finansowe autorstwa rodziców autystycznych dzieci. Jeden z nich wspomina o bardzo kosztownej suplementacji diety, drugi o analizie pierwiastkowej wykonywanej w laboratorium w USA i przygotowywanej przez to laboratorium specjalnej diecie, piekielnie drogiej. Tak, oba apele wskazują, co kosztuje rodziców najwięcej – bezwartościowe pseudoleczenia. Owe „terapie”, które dają zrozpaczonym matkom cień nadziei, żeby mogły po dwóch latach wyrzuconych w błoto wysiłków i pieniędzy wmówić sobie, że zauważają od owych szarlatanerii poprawę – otóż te „terapie” kosztują masę kasy. Chelatacja jest za darmo? Serio?

    Ale w życiu nie pozwolę sobie na pogardę czy śmiech z tych matek. Nie, łapie mnie wkurw na ludzi, którzy na nich tak okrutnie zarabiają. I na idiotów, którzy te brednie o suplementach, chelatacji, terapiach ziołowych powtarzają w necie. Takich idiotów jak ty.

    I jedziesz dalej, drogi hg++, opowieściami nie na temat, o uciskanym przez Big Pharmę czosnku – no bo o czym masz mówić? O kompletnym braku dowodów na swoje smętne pierdoły? O swoim niedoinformowaniu, które sprawia, że DCA, o którym opinia publiczna po raz pierwszy usłyszała trzy lata temu, ty już nazywasz „starym” i sugerujesz spisek Big Pharmy? I mi się już nie chce, bo jest późno, a rządzące światem Jaszczury płacą mi za tłuczenie takich buców jak ty wyłącznie do godz. 20. Więc życzę dobrej nocy i ogólnego ogarnięcia się.

  57. Człowieku, może daruj sobie tworzenie hipotez o tym, że wziałem coś „na wiarę”. Tak się składa, że półtora roku temu sam zacząłem leczenie się z objawów zespołu aspergera. Suplementy MNIE pomagają, chelatyzacja też pomaga – MNIE. I naprawdę, twoje przekonanie o tym, że te terapie nie działają, nic dla mnie nie znaczy, bo nie jest oparte o własne, bezpośrednie doświadczenie.Tylko o twoją ślepę wiarę, że skoro główny nurt medycyny coś obecnie zakłada (np. że coś jest nieuleczalne), to tak na pewno jest. Na szczeście nie jesteś na tyle potężny byś mógł myślami deaktywować działanie substancji odżywczych w tabletkach, które biorą inni:)

    Ale szczerze mówiąc nawet w najmniejszym stopniu mnie nie denerwuje twój wywód, bo mimo wszystko ciężko jest oczekiwać by osoba nie dotknięta pośrednio albo bezpośrednio problemami związanymi z autyzmem, zespołem aspergera czy „całościowym zaburzeniem rozwojowym – nie zdiagnozowym inaczej” wgłębiała się w temat i szukała odnotowanych przyczyn tych schorzeń, czy też przypadków wycofania objawów pod wpływem jakiegoś leczenia.

    Tak, terapia jest droga, ale na szczęście można się obyć bez pomocy lekarza (a jeśli chodzi o chelatyzację, to praktyce często jest tak, że lepiej jest ją robić BEZ lekarza, lecz samemu, opierając się na najlepszych dostępnych źródłach). Więc nie jest się zdanym koniecznie na lekarzy DAN! biorących jakieś niebotyczne kwoty za wizyty.
    I nie, chelatyzacja nie jest za darmo, ale na szczęście jest w miarę przystępna kosztowo (koszt DMSA – leku chelatyzującego na miesiąc dla malucha autystycznego to ok. 130PLN, a kwas liponowy, suplement który chelatyzuje metale z mózgu, kosztuje grosze). Ale generalnie taki wydatek to niezła kalkulacja, jeśli nie mówiące dziecko ma się szansę po kilku latach leczenie posłać do szkoły dla normalnych dzieci.

    Sam na szczęscie, ze względu na swoich rodziców, nie musiałem specjalnie zamartwiać się o pieniądze na suplementy.
    Do większości lekarzy DAN! (defeat autism now!) można mieć zastrzeżenia, zwłaszcza co do bezpieczeństwa stosowanych przez nich „protokołów” chelatyzacji. Horror historie w stylu pogorszenie objawów autyzmu po rozpoczęciu chelatyzacji w stylu DAN!, czy np. historia na którą sam się natknąłem – o kilkuletnim dziecku, które w rezultacie niewłaściwej chelatyzacji musiało nosić pieluchy przez prawie rok, oczywiście nie budują. Ale robią to osiągane poprawy przy chelatyzacji metodą dr Andrew Hall Cutlera, który stworzył najbardziej skuteczny, i mający najmniej skutków ubocznych protokół. Poprawy typu zmiana diagnozy z autyzm na ADHD, czy kompletne wycofanie wszystkich objawów, gdy pierwotną diagnozą była tylko najlżejsza forma zaburzeń autystycznych – tj. „całościowe zaburzenie rozwojowe – nie zdiagnozowane inaczej” (PDD-NOS) są coraz częściej raportowane. Dla mnie możesz do końca życia wierzyć, że to są zbiorowe urojenia, i jest to mi całkowicie obojętne.

    Nie wiem nawet po co, jeśli nie jesteś w jakikolwiek sposób dotknięty chociażby pośrednio problemem np. mając syna z zespołem aspergera, miałbyś zgłębiać te raporty, bo zapewne dla ciebie one nic nie znaczą i niech tak pozostanie. Jednak zarzekanie, że coś nie działa, mimo, że się o tym nie ma pojęcia, wydaje mi się dziwne… Ja np. w braku wiedzy na jakiś temat, nie staram się za wszelką cenę zajmować jakiejś pozycji. Jednak z drugiej strony sam wiele lat temu byłem przeciwny wszystkiemu co ma witamina w nazwie (to było zanim w ogóle byłem w stanie zauważyć u siebie deficyty aspergerowskie – niestety obiektywna samoocena to duży problem w tym schorzeniu).

    Na koniec mogę tylko dodać że protokół DAN! (który sam w sobie jest doskonały, jeśli wywalić z niego chelatyzację „ich” sposobem) został w praktyce skompletowany przez oceny rodziców dzieci autystycznych (były i są szczegółowe ankiety do wypełnienia przez nich, tj. czy i co się poprawiło w wyniku zastosowania danej substancji odżywczej). Ale moim najmniejszym zamiarem nie jest ciebie przekonać, bo mi to całkowicie zwisa.

    Jedyna kwestia jaka pozostaje, to taka, że jednak nie wszystkie szczepione dzieci chorują na autyzm, a tylko ok. 1 na 150. Więc raczej musi wystepować przy tych zaburzeniach jakiś element genetyczny, związany z gorszym niż u innych wydalaniem metali ciężkich (mimo, że taka ekspozycja u małego dziecka nigdy nie powinna nastąpić). I dopuszczam do siebie możliwość, że należę do tych „gorszych”. Life is brutal.

    EOT

  58. Człowieku, może daruj sobie tworzenie hipotez o tym, że wziałem coś „na wiarę”. Tak się składa, że półtora roku temu sam zacząłem leczenie się z objawów zespołu aspergera. Suplementy MNIE pomagają, chelatyzacja też pomaga – MNIE. I naprawdę, twoje przekonanie o tym, że te terapie nie działają, nic dla mnie nie znaczy, bo nie jest oparte o własne, bezpośrednie doświadczenie.

    Ale to nie jest kwestia mojego przekonania czy twojego przekonania o efektach. Obiektywnie rzecz biorąc, twoje „własne, bezpośrednie doświadczenie” jest bezwartościowe. Pozwól, że ci wyjaśnię dlaczego. Otóż ja np. uważam, że picie kawy odchudza. Dlaczego? Od dwóch lat piję trzy kawy dziennie i wydaje mi się, że schudłem, czuję się lepiej i lepiej wyglądam. Rozumiesz, o czym mówię? W tym zdaniu pominąłem całą masę zmiennych (tryb życia, ćwieczenia, dieta, alkohol, zmiany wagi w zależności od pory roku itd.), w dodatku okazało się, że nawet nie sprawdziłem obiektywnego stanu wagi, a wszystkie zmiany opierają się na moim własnym odczuciu. Tak samo ty – od półtora roku odtruwasz się z metali ciężkich i zauważasz wyraźną poprawę. No super, pogratulować, ale 1. ty wiesz, że leczysz siebie czymś, co ma ci przynieść poprawę, więc oczekujesz, wypatrujesz efektów (może zajść efekt potwierdzania, w którym pogorszenia lekceważysz, a polepszenia wyolbrzymiasz), 2. te efekty zapewne trudno obiektywnie zmierzyć, 3. mogą zachodzić inne procesy, które wpływają na twój stan itd. Jednym słowem, nawet jeśli założymy, że istotnie wystąpiła u ciebie poprawa, to jeszcze daleka droga do udowodnienia, że nastąpiła ona w wyniku (niebezpiecznej!) chelatacji, zwłaszcza że ta ostatnia opiera się na nieudowodnionej (i w mojej opinii wręcz idiotycznej) przesłance, że autystycy to ofiary zatrucia metalami ciężkimi.

    Mylenie korelacji czasowej ze związkiem przyczynowo-skutkowym jest nagminne u ludzi siedzących w alternatywnych pseudoterapiach. Przejdź się na fora homeopatyczne, znajdziesz dumnych rodziców, którzy wodą i cukrem wyleczyli po trzech latach u swojej pociechy nawracające zapalenia ucha środkowego (które, tak się składa, w pewnym wieku u przytłaczającej większości chorych znikają same). No co zrobić, nasze umysły są ewolucyjnie wytrenowane w wynajdywaniu związków przyczynowo-skutkowych i jeśli usłyszysz zdanie „Po zjedzeniu obiadu dziadziunio padł trupem”, od razu chętnie zakładasz, że dziadziunia otruto (co miałoby sens, gdyby do dziadziunia inni oficerowie zwracali się per generalissimusie, ale w większości sytuacji jest kompletną głupotą). Kilka kobiet po zaszczepieniu się przeciw świńskiej grypie poroniło. Czy to zdanie to przyznanie, że od szczepienia następowało poronienie? Nie, ale tak brzmi, prawda? Jedyną metodą, by sprawdzić, czy faktycznie tak było, jest sprawdzenie, jak często poronienia występują w całości społeczeństwa i czy grupa szczepionych kobiet się na tym tle jakoś wyróżnia (i wtedy okaże się, że poronienia były związane ze szczepieniem jedynie czasowo, a nie przyczynowo-skutkowo).

    I tu dochodzimy do sedna wypowiedzi (której i tak przecież nie czytasz, bo już powiedziałeś „EOT”, ale co mi tam). Jedyną znaną nam dobrą metodą na sprawdzenie skuteczności jakiejś terapii jest metoda podwójnie ślepej próby. Bierzesz dwie grupy autystycznych dzieci, jedne poddajesz chelatacji, drugim podajesz w tym samym czasie kroplówkę z solą fizjologiczną, pilnując jednak, żeby nikt nie wiedział, czy dziecko dostaje prawdziwy chelator, czy sól – to jest właśnie ślepy test, bardzo przydatna sprawa, za jego pomocą możesz też sprawdzić, czy naprawdę wolisz Pepsi od Coca, czy też po prostu bardziej podoba ci się jej opakowanie – wystarczy przelać oba syfy do szklanek i poprosić kogoś, żeby trochę tymi szklankami potasował.

    Ale wróćmy do naszego eksperymentu z chelatacją. Po jakimś czasie tej terapii na jakimś zmyślnym formularzu starasz się obiektywnie zmierzyć postępy w rozwoju dziecka. Jeśli okaże się, że dzieci poddawane chelatacji rozwijają się lepiej od tych, którym podawano sól fizjologiczną, masz poważny przyczynek do swojej teorii chelatacji jako lekarstwa na autyzm. Jeśli wyniki twoich badań zostaną opublikowane w dobrym piśmie medycznym, które przed publikacją przekaże twoją pracę do recenzji poważnym ekspertom, masz kolejny punkt. Jeśli jakiś inny badacz powtórzy eksperyment i wyniki znowu będą zadowalające, twoja teoria zacznie nabierać powagi i będzie się już można zacząć zastanawiać nad badaniami poszukującymi mechanizmu działania chelatacji na autyzm (bo takiego mechanizmu nie znamy, tak samo jak nie wiemy, jak szczepienia miałyby go powodować). Tak się to robi na mieście! Na tle takich rozwiązań smętne mędzenie, że „mnie pomogło”, jest, no cóż, smętne. Tobie chelatacja pomaga na Aspergera? Ja piję kawę i chudnę, a Goździkowej od modlitwy zeszła wysypka na tyłku.

  59. Ludzie, co z tym skwalenem? Dziecku chcę podać. Sprawdzam
    scandinavian laboratories (Biomarine 1140), ale on taki scandinavian jak ja brytyjska królowa. Bardzo proszę o odpowiedź z uwzględnieniem teorii spiskowej.
    PS Słownik super!

  60. Dokument firmy Glaxosmithkline dotyczący powikłań po szczepionce infanrix hexa który wyciekł do prasy w Belgii pokazuje prawdę ba temat szczepień i tego czy powinniśmy się ich obawiać. 36 dzieci zmarło. Sprawę zatajono, oczywiście dla dobra społecznego. Prawda jest taka, że dziecko może mieć różne powikłania od poszczególnych szczepionek. Rodzice powinni być tego świadomi. Powinno się ich o tym informować przed szczepieniem. Mimo, że to tylko (tak ktoś napisał w komentarzu pod artykułem który czytałem) 36 zgonów na 10 mln. Zaszczepień, ale nikt by nie chciał żeby to było akurat jego dziecko.

  61. A pokażesz ten dokument? Bo zazwyczaj się okazuje, że antyszczepionkowcy podniecają się dokumentami, w których zbiera się wszystkie zajścia skorelowane czasowo ze szczepieniem – twierdząc, że haha, oto na piśmie mamy, że 36 dzieci zmarło, a trzysta dostało autyzmu. Tymczasem psim obowiązkiem tych firm jest zbierać zdarzenia związane czasowo – NIE PRZYCZYNOWO.

  62. Bart,
    Śmierć 36 dzieci powiązani bezpośrednio ze szczepieniem, w sumie było ok. 70 zgonów.
    Co do autyzmu, mój syn ma 10 lat w tej chwili i myślę, że szczepionka MMR czyli świnka, Odra i różyczka,.nie jest do końca bezpieczną szczepionka. Mam troje dzieci i ostatnio byłem szczepić 3 miesięczna córkę, poprosiłem żeby kobieta w punkcie szczepień dobrze wymieszała zawartość przed podaniem. Zapytała czy mam jakieś złe doświadczenia ze szczepionkami, powiedziałem, że tak. Zapytała autyzm? Powiedziałem, że tak. Odpowiedziała, że niech pan się nie martwi to po MMR są takie powikłania. A tak na marginesie córka dostała infanrix hexa tylko innej firmy. Długo się zastanawiałem, przeczytałem ulotkę od szczepionki. Gdyby ludzie czytali te ulotki to wiele by się dowiedzieli, wielu ludzi by nie szczepiło dzieci. Nikogo nie namawiam ani za ani przeciw, pierwszy raz się udzielam na forum o tej tematyce. Proszę tylko szanowny Barcie, żebyś się nie wyśmiewał z ludzi którzy maja inne zdanie od Ciebie.

    P.s. Nie rozumiem także, dlaczego osoba szczepiona może zachorować na chorobę na którą była szczepiona? A gdy zachoruje to się mówi, że to wina innych bo się nie szczepili.
    Szczepionki powinny być przeciez skuteczne.

  63. Śmierć 36 dzieci powiązani bezpośrednio ze szczepieniem, w sumie było ok. 70 zgonów.

    „Powiązani bezpośrednio” – czyli przyczynowo? Serio? A może jednak czasowo? A może przestałbyś opierać się na jakichś szemranych doniesieniach, czy to z prasy, czy to z portali antyszczepionkowych i spróbował dowiedzieć się czegoś o różnicy między korelacją czasową a wynikaniem? Producenci szczepionek są zobowiązani do zbierania korelacji czasowych. Wiele rządów jest zobowiązanych do zbierania korelacji czasowych. Jeśli wśród zdarzeń korelujących czasowo ze szczepieniem występuje śmierć, oznacza to jedynie, że dziecko umarło po szczepieniu. Nie, że umarło OD szczepienia.

    Zapytała autyzm? Powiedziałem, że tak. Odpowiedziała, że niech pan się nie martwi to po MMR są takie powikłania.

    Rozumiem, że twoja argumentacja składa się wyłącznie z kłamliwych anegdot. Bo badania naukowe przeczą tezie, jakoby szczepienia miały jakikolwiek związek z autyzmem. Pomijając już fakt, że „kobieta w punkcie szczepień” niekoniecznie jest wyrocznią.

    Proszę tylko szanowny Barcie, żebyś się nie wyśmiewał z ludzi którzy maja inne zdanie od Ciebie.

    Moje wyśmiewanie nikomu rzeczywistej krzywdy nie zrobi. A od rozsiewanych przez ciebie kłamliwych, szkodliwych bzdur jakieś dziecko może umrzeć.

  64. Opieram się na słowach profesor Majewskiej, profesor neurobiologii. Pani w punkcie szczepień nie jest wyrocznią to prawda tak samo jak ty i ja. Wytłumacz, mi dlaczego osoby szczepione również mogą zachorować na choroby na które były szczepione? Co te mega zdrowe i skuteczne szczepionki nie działają? Czy co?
    Nie rozsiewam bzdur, bo po pierwsze to nie bzdury, a.po drugie pierwszy raz się udzielam na forum o tej tematyce, co z resztą napisałem już wcześniej. Napisałem także, że nie namawiam nikogo ani za, ani przeciw. Każdy ma swój rozum.
    Przynajmniej tak myślę.

  65. Poza tym proponuję tylko żeby każdy przeczytał ulotkę szczepionki przed podaniem. Mają obowiązek dać ulotkę do przeczytania. Ja mimo, że mój syn jest chory na autyzm i mimo, że przeczytałem ulotkę to szczepilem dziecko. Także do rezygnacji ze szczepień nie namawiam, to oczywiste.
    Chodzi mi tylko o świadomość ludzi, o możliwych działaniach niepożądanych podanych w ulotkach dołączonych do szczepionek.

  66. Opieram się na słowach profesor Majewskiej, profesor neurobiologii.

    Ach, no to wszystko jasne. To nie jest już naukowiec, to antyszczepionkowa ideolożka. Jej wypowiedzi na temat szczepień są kompletnie niemerytoryczne. Do tego stopnia, że gubi zdolność prostych obliczeń.

    Wytłumacz, mi dlaczego osoby szczepione również mogą zachorować na choroby na które były szczepione?

    Dlatego że szczepionki, podobnie jak większość leków, nie są stuprocentowo skuteczne.

    Nie rozsiewam bzdur

    Owszem, rozsiewasz, w dodatku te bzdury mogą komuś zrobić krzywdę.

  67. PS. Ponieważ jest gorąco i nie chce mi się zbytnio szperać po archiwum wypowiedzi Majewskiej, zacytuję tylko fragment jej ostatniego manifestu: „udowodniono pond wszelką wątpliwość, że toksyczne szczepienia są główną przyczyną autyzmu (co potwierdziły badania rządu USA przed ich zafałszowaniem)”. To oczywiste kłamstwo, nie tylko nie udowodniono ponad wszelką wątpliwość, ale wręcz kolejne badania tego związku nie znajdują.

    Dalej prof. Majewska pisze, że od szczepień spada w społeczeństwach IQ, „okaleczenia poszczepienne” generują koszty liczone w setkach miliardów dolarów, a przez masowe szczepienia „w ciągu 2 pokoleń prawdopodobnie cofniemy się do głębokiego średniowiecza albo nawet epoki kamiennej – oczywiście, jeśli ludzkość wcześniej nie ulegnie eksterminacji przez odmóżdżonych, poszczepiennych szaleńców u władzy”.

    Serio, to nie jest ktoś, na czyich słowach warto się opierać.

  68. Tomek, podpisuję się wszystkimi 4 kończynami! To powinni przeczytać ci wszyscy światli (i zapewne prawdziwi) Polacy wierzący w te brednie którzy nie szczerą swoich dzieci!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s