Czy istnieje konsensus, co do tego czy prof. Winiecki umie czytać?
Na stronie liberalnej inicjatywy Liberté! prof. Jan Winiecki demaskuje spisek zielonych kryptokomunistów. Co mu będzie jakieś IPCC mówiło, co ma myśleć na temat klimatu, jak ma swoich własnych ekspertów. Artykuł jest dość długi i nie mam czasu, ani wiedzy żeby sprawdzić każde twierdzenie prof. Winieckiego, ale wydaje mi się, że ktoś powinien się tym zająć (w tym momencie zakaszlałem, odchrząknąłem i spojrzałem błagającym wzrokiem w kierunku Doskonale Szare). Może być ciekawie.
Prof. Jan Winiecki nie daje sobie wcisnąć kitu i zaczyna “od odkłamania rzekomo naukowego konsensusu wokół tego, czy globalne ocieplenie rzeczywiście jest „zawinione” działalnością gospodarczą człowieka”. Konsensusu oczywiście nie ma:
Propaganda ekopolityczna (prowadzona przez ekologów, żądnych sensacji żurnalistów i polityków, którzy chcą, dzięki „walce z globalnym ociepleniem”, zająć poczesne miejsce w panteonie zbawców ludzkości) przedstawia kwestię wpływu człowieka jako przesądzoną przez naukę. Pomysł jest prosty: przekonać społeczeństwa, że tylko jakieś naukowe niedobitki, niedowiarki i ludzie niechętni ekologii starają się podważyć ponoć znakomicie udokumentowaną licznymi badaniami teorię o wpływie CO2 wytwarzanego przez człowieka.
Słuchamy z zainteresowaniem:
Prawda jest akurat odwrotna. W 1992 roku, przed pierwszą z serii ekopolitycznych konferencji sponsorowanych przez ONZ w Rio de Janeiro, wystosowany został tzw. Apel Heidelberski, który podpisało około 4 tys. wybitnych uczonych, w tym kilkudziesięciu laureatów Nagrody Nobla różnych specjalności. Apel ten, wielce umiarkowany w swoim tonie, zwracał się do społeczności międzynarodowej o ostrożność w działaniu. (…) Jak widać, status naukowy poglądów o działalności człowieka jako przyczyny globalnego ocieplenia nie został oceniony wysoko przez kwiat nauki światowej!
Normalnie zapytałbym się o to, kto dokładnie podpisał ten apel, jaka jest specjalizacja naukowa sygnatariuszy tego apelu i jak się to ma do klimatologii, kto stoi za apelem, czemu zamiast publikować apele jego sygnatariusze nie zaczną publikować prac w pismach naukowych na poparcie swoich tez itd. Ale nie muszę się o to pytać, bo tzw. Apel Heidelberski, który tak fetyszyzuje prof. Winiecki ani słowem nie wspomina o kwestii globalnego ocieplenia i jego przyczynach. Sprawdźcie sami (przy okazji można sprawdzić specjalizacje naukowe sygnatariuszy Apelu Heidelberskiego; tak, zgadliście, liczba klimatologów – 0; głównie medycyna). Więc jakim prawem prof. Winiecki używa faktu istnienia takiego apelu do zanegowania faktu, że istnieje wśród specjalistów rzeczywisty konsensus, co do tego, że to działalność człowieka jest przyczyną globalnego ocieplenia? Czy prof. Winiecki w ogóle czytał treść tego apelu? Czy prof. Winiecki w ogóle wie o czym pisze? Równie dobrze mógł napisać, że Apel w sprawie ogłoszenia roku 2011 Rokiem Miłosza dowodzi, że konsensusu wśród klimatologów nie ma.
Redakcja Liberté! (inicjatywy, której kibicuję i do której linkuję) powinna zadbać o przynajmniej minimalną formę fact-checking‘u tekstów, które publikuje.
Czas już skończyć z zabawą w powoływaniem się na listy, apele (prof. Winiecki) czy inne petycje. Pokażcie nam publikacje a nie publicystykę.
Styczeń 8, 2010 @ 10:19 am
Ja olałem ten artykuł bo a) Liberté! ma mimo wszystko mały zasięg b) Winiecki powtarza rzeczy o których już kilkakrotnie pisałem
Inna sprawa że Winiecki faktycznie nie umie czytać. Jakim cudem Seitz, fizyk ciała stałego, stał się u niego ‘klimatologiem i byłym członkiem osławionej IPCC’? To samo dotyczy 91 sygnatariuszy listu do Ban Ki-Moona, z których prawie 1/3 to emeryci, i żaden nie uczestniczył w procesie redakcyjnym ostatniego raportu IPCC jako ‘contributing author’ (kilku określa się mianem ‘expert reviewer’, którym mógł być każdy kto ma dostęp do internetu
)
Styczeń 8, 2010 @ 6:06 pm
Znalazłem taki oto artykuł, wydaje się być wyważony w tym temacie :
http://www.quadrant.org.au/magazine/issue/2008/10/illusions-of-climate-science
Styczeń 14, 2010 @ 10:58 am
@”wydaje się być wyważony”
Wyważona jest opinia, że 2+2=4,5.
@Liberté!
Szybkie zerknięcie przekonało mnie, że to idealne miejsce dla denialistów. “kapitalizm, będący najskuteczniejszym sposobem pomnażania bogactwa, alokacji zasobów i dostarczania bodźców do działania”, duh!
Luty 4, 2010 @ 12:15 am
Nie trzeba czytać artykułu prof. Winieckiego aby wiedzieć że eko bzdury o globalnym ociepleniu to zwykłe oszustwo i naciągactwo społeczenstwa. Nic takiego na szczęscie nie istnieje. Całe szczęście że coraz wiecej osób na świecie to zauważa. Pozdr
Luty 4, 2010 @ 10:02 am
W ogóle nic nie trzeba czytać. Wystarczy WIEDZIEĆ.
Luty 5, 2010 @ 8:04 pm
Linkuję artykuł sprzed dwóch dni: http://wiadomosci.onet.pl/2122924,441,bulwersujacy_artykul_w_czasopismie_medycznym,item.html
Akurat wpisuje się w tematykę bloga.
Kwiecień 24, 2010 @ 8:52 pm
Chyba strona upada, jak milo
Nic nowego nie wymysliliscie?
Kwiecień 27, 2010 @ 7:54 am
Właśnie: pobudka, droga redakcjo! Bo Jaszczury z Big Pharmy cofną grant!